kultura codzienna, a raczej jej brak?

  • Wlodek
  • 离线
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
More
10 年 8 个月 前 #2229 Wlodek
Wojtek - otóż i to, trafione w sedno. Akurat wróciłem do domu mijając po drodze wielu takich właśnie meneli od lat tkwiących pod tym samym sklepem, przy okazji slalomując między plwocinami i psimi kupami na chodniku oraz przechodząc koło muru z wymalowaną gwiazdą Dawida na szubienicy. I choć to Bałuty, a więc najbardziej menelska dzielnica, jednego z bardziej menelskich miast tego kraju, to widoki takie znane są wszystkim Polakom, nawet tym z bardziej cywilizowanych grodów.

Chińczycy owszem, są bardziej hałaśliwi, przepychający się itp. - ale to chyba efekt przystosowania do życia w ogromnym zagęszczeniu, gdzie bycie pierwszym czy lepiej słyszalnym oznacza często być albo nie być. Na pewno wiele możemy się od nich nauczyć - dbałości o zdrowie, ogólnej kultury fizycznej, zainteresowania innymi, troski o wszelkie dobra publiczne (popularne w Chinach "siłownie" w parczkach i na skwerach nie wytrzymały by u nas pierwszego tygodnia) itd.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Please 登录注册一个帐号 to join the conversation.

More
10 年 8 个月 前 #2230 Bolanren
A ja postaram się "zastrzelić" Pana Bartka jego własną bronią. O to cytat z fotochiny.com - "Wiem, że sam tekst sprawia, że coś jest niejasne, coś jest nieprawdziwe lub ciężko w coś uwierzyć. Doświadczyłem tego administrując inną stronę o Chinach, dlatego teraz stawiam na obraz, przekaz wzrokowy."  Patrząc na Pana stronę (na foto) nie odnosi się takiego wrażenia jakie Pan opisał powyżej Panie Bartku.
Więcej pisał już nie bede po Koledzy już odpisali i w większości się zgadzam.

P.S. Gratuluje bardzo ładnych fotek Panie Bartku - to nie docinka, mówię poważnie!

Please 登录注册一个帐号 to join the conversation.

More
10 年 8 个月 前 #2233 YLK
Moim zdaniem problem z Chinami i pewnymi trudnymi dla nas do zaakceptowania zachowaniami ich obywateli wynika z populacji kraju. Normalne, to co mowi kazdy napotkany Chinczyk - 中国人太多了...Zageszczenie miast powoduje, ze to, co napotkane raz w roku byloby zabawna anegdota do opowiedzenia rodzinie w kraju, staje sie przez swa czestotliwosc czyms nie do zniesienia.

Dodatkowy problem, to wieksza u Chinczykow tolerancja na tlum i zgielk, oni wydaja sie po prostu lepiej znosic fizyczna bliskosc obcych ludzi i duzy halas, podczas gdy w nas - nie przyzwyczajonych do tego - budzi to po pewnym czasie agresje i frustracje.

Please 登录注册一个帐号 to join the conversation.

More
10 年 8 个月 前 #2242 homikus
A wiecie co w tym wszystkim najciekawsze?

Że, do stu gamratek, nigdy nigdzie, ani wcześniej, ani później, nie czułem się tak bezpiecznie, jak właśnie w Chinach! Niech tam sobie plują, sikają, smarkają w palce (chusteczki używając tylko do ich wytarcia) etc. Do tego można się przyzwyczaić. Ale przemierzając nocą ulice centrum Warszawy (bądź co bądź bezpiecznej) nie czuję się do końca bezpiecznie. Stan wzmożonej czujności to normalka.

A w Chinach? A gdzie tam! Łaziłem po większych i mniejszych zakuprzach Wuhanu, szwendałem się całymi nocami po ulicach, zaułkach, osiedlach i slumsach. I co? Ba! Otóż nic. Nigdy w życiu nie czułem się tak bezpiecznie w mieście, czy to w dzień czy w nocy, jak właśnie w Wuhanie. I ani razu nie musiałem tego pożałować.

Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

Please 登录注册一个帐号 to join the conversation.

More
10 年 8 个月 前 #2247 szopen

Dodatkowy problem, to wieksza u Chinczykow tolerancja na tlum i zgielk, oni wydaja sie po prostu lepiej znosic fizyczna bliskosc obcych ludzi i duzy halas, podczas gdy w nas - nie przyzwyczajonych do tego - budzi to po pewnym czasie agresje i frustracje.


Nie wiem czy to mozna nazwac tylko "wieksza tolerancja" bo to jest bardzo istotny element ich swiadomosci i kultury wlasnie.

W przeciwienstwie do wielu innych kultur Chinczycy bardzo niepewnie czuja sie w miejscach pozbawionych tloku i halasu. Na tak zwanym lonie natury wiekszosc wymieka bardzo szybko.

Przekonanie malzonki do spedzenia nocy poza miastem zajelo mi chwile, teraz juz sie przyzwyczaila ale kilka pierwszych wypadow zbyt pewna siebie nie byla.

Please 登录注册一个帐号 to join the conversation.

More
10 年 8 个月 前 #2248 szopen

A wiecie co w tym wszystkim najciekawsze?

Że, do stu gamratek, nigdy nigdzie, ani wcześniej, ani później, nie czułem się tak bezpiecznie, jak właśnie w Chinach! Niech tam sobie plują, sikają, smarkają w palce (chusteczki używając tylko do ich wytarcia) etc. Do tego można się przyzwyczaić. Ale przemierzając nocą ulice centrum Warszawy (bądź co bądź bezpiecznej) nie czuję się do końca bezpiecznie. Stan wzmożonej czujności to normalka.

A w Chinach? A gdzie tam! Łaziłem po większych i mniejszych zakuprzach Wuhanu, szwendałem się całymi nocami po ulicach, zaułkach, osiedlach i slumsach. I co? Ba! Otóż nic. Nigdy w życiu nie czułem się tak bezpiecznie w mieście, czy to w dzień czy w nocy, jak właśnie w Wuhanie. I ani razu nie musiałem tego pożałować.


Pod tym wzgledem Tianjin jest na pierwszym miejscu na swiecie. Kto nie mieszkal nie moze sobie wyobrazic uzasadnionego poczucia bezpieczenstwa.
Wprawdzie ma to swoje ciemniejsze strony: widoczna noca obecnosc policji, blokady i sprawdzanie samochodow/taksowek, bezpardonowe kary (kilka miesiecy) za wykroczenia ale z punktu bezpieczenstwa sytuaja niesamowita.


Z drugiej strony nie mozna tak zupelnie generalizowac bo sa miasta w Chinach gdzie nie jest tak milo i bezpiecznie, glownie chodzi o DongBei gdzie krewki temperament mieszkancow powoduje czeste rekoczyny i w dzien i w nocy.
Nie wiem jak obecnie ale przez wiele lat Harbin byl bardzo niebezpieczny dla cudzoziemcow noca, to wynikalo z dosc duzej obecnosci Rosjan i podejsciu Chinczykow, ktorzy kazdego bialego brali za Rosjanina (co ciekawe murzynie nie mieli problemow). 

Please 登录注册一个帐号 to join the conversation.

创建页面时间:0.232秒
核心: Kunena 论坛