HSK

Więcej
11 lata 6 miesiąc temu #1004 przez Yao laoshi
Replied by Yao laoshi on topic HSK


W kwestii tlumaczenia - przede wszystkim musi on spelniac swoja funkcje, czyli tlumaczyc. Po co komus tlumacz z doktoratem, jesli wystarczy student po drugim roku? Po co komus tlumacz z dobrze zdanym HSK?


Tu nie chodzi o formalne kwalifikacje (typu doktorat) ani tym bardziej o dobrze zdany HSK. HSK jest bowiem (niedoskonałym) wskaźnikiem poziomu znajomości języka, który nie przekłada się automatycznie na umiejętność tłumaczenia.

Można świetnie znać dwa języki i fatalnie pomiędzy nimi tłumaczyć - tak zresztą zdarza się wyjątkowo często, bo przekonanie, że tłumaczenie jest czymś nie wymagającym kwalifikacji (tzn. wystarczy znać dany język i można tłumaczyć) jest bardzo powszechne.

Oczywiście, podczas zakupów na bazarze wystarczy student po II roku, ale to jest zabawa, nie prawdziwe tłumaczenie. Nierzadkie są jednak sytuacje, w których niekompetentny "tłumacz" powoduje szkody: od niepotrzebnej straty czasu, przez wstyd, po życiową katastrofę (autentyczny przykład sprzed tygodnia: dwie osoby, którym "dzięki" niekompetentnemu "tłumaczowi" grozi wydalenie z Polski!)

To tylko uwagi na temat tłumaczeń ustnych, w przypadku pisemnych brak kwalifikacji to już automatyczna kompromitacja, która w dodatku pozostaje na papierze ku uciesze (tudzież zażenowaniu) potomności...

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 6 miesiąc temu #1005 przez YLK
Replied by YLK on topic HSK
Oczywiscie ze nie chodzi o doktorat czy HSK. Chodzi o autentyczne umiejetnosci, i z braku innych wskaznikow osoba chcaca zatrudnic tlumacza moze sie oprzec wlasnie na czyms takim. No bo na czym innym? Czy sa w Polsce instytucje dajace papiery rzeczywiscie wykwalifikowanym tlumaczom?

A jesli by taka nawet byla, to jak znam zycie z pewnoscia wiele osob nie uwazalo by jej za miarodajna...

Przypuszczam, ze sinologie w Polsce ucza tlumaczenia - moze jest taki przedmiot? W Chinach na studiach mielismy taki, malo szanowany a pozyteczny.

Swoja droga moze moglbys w takim razie dac jakas rade osobie szukajacej w Polsce tlumacza, czym powinna sie kierowac?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 6 miesiąc temu #1006 przez Eddie
Replied by Eddie on topic HSK
Podłączam się pod pytanie. Tylko mnie bardziej interesuje kwestia innych języków. Chiński to jeszcze nie mój poziom...

NIECH ŻYJĄ WSZYSTKIE NARODY DEMOKRACJI LUDOWEJ!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 6 miesiąc temu #1007 przez Yao laoshi
Replied by Yao laoshi on topic HSK
Na UAM-ie jest w programie studiów przedmiot "translatoryka", ale tylko przez dwa semestry po dwie godziny w tygodniu (to trochę mało, ale jako wprowadzenie powinno wystarczyć).

Są różne formy certyfikacji tłumaczy, np. egzamin na tłumacza przysięgłego lub członkostwo w organizacjach zawodowych (typu TEPiS czy Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich - mają dość rygorystyczne kryteria przyjmowania członków), ale trzeba przyznać, że są one mało popularne, więc nie można się zdawać tylko na tłumaczy zrzeszonych.

Jeśli komuś zależy na znalezieniu dobrego tłumacza, powinien kierować się przede wszystkim rozsądkiem:

- Nie jest problemem sprawdzenie tłumacza. Można np. poprosić o referencje lub przynajmniej wskazanie, jakie i dla kogo tłumaczenia wykonywał, a potem to zweryfikować (chociażby zwracając się z pytaniem do poprzednich zleceniodawców lub przeglądając próbki wykonanych przekładów).

- Warto kierować się po prostu opinią innych: dotychczasowych klientów czy innych tłumaczy. Ja, nawet jeżeli nie mogę jakiegoś zlecenia zrealizować, jestem w stanie wskazać osoby, których kwalifikacje znam. Środowisko tłumaczy języka chińskiego jest na tyle wąskie, że większość osób się zna, a większe zlecenia wykonywane są wspólnie (przy tekstach o objętości powyżej kilkunastu stron to wręcz norma), a co za tym idzie orientujemy się dość dobrze w kwalifikacjach koleżanek i kolegów po fachu.

- Nie warto szukać na siłę oszczędności na tłumaczeniach, gdyż są to oszczędności pozorne. Usługi takie (zwłaszcza w przypadku chińskiego) nie są tanie i tanie być nie mogą, zgodnie z zasadą "便宜没有好货,好货不便宜". Jeśli ktoś proponuje/godzi się na niskie stawki, to znaczy, że nisko ocenia swoje własne kwalifikacje - w takim wypadku tylko ktoś bez wyobraźni może powierzyć mu poważne zlecenie. "Atrakcyjne" oferty cenowe są zasadniczo równoznaczne z przyznaniem się do braku kompetencji.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 6 miesiąc temu #1012 przez YLK
Replied by YLK on topic HSK
Yao, wydaje mi sie ze wykazujesz za wiele wiary w organizacje i opinie, a za malo w HSK i tytuly... ;D

Czy wg Ciebie egzamin na tlumacza przysieglego lepiej weryfikuje umiejetnosci niz HSK? Fakt jest faktem, ze by do tego pierwszego przystapic nalezy najpierw miec tytul magistra, natomiast do tego drugiego - nie, wiec poprzeczki pod tym wzgledem sa inne.

Sprawdzenie tlumacza - zabawne, ze napisales o referencjach. Referencje od osob nie znajacych jezyka? Kazdy tlumacz, ktory przetlumaczy, by bylo zalatwione po mojej mysli, jest dobry... Przejrzec przetlumaczone teksty? Moze porownac orginal z tlumaczeniem?

Opinia innych tlumaczy - tych kiepskich moze tez? A skad klient ma wiedziec, ze ci tlumacze sa dobrzy lub ze polecajac kogos dobrego? A nie po prostu blizszego sobie znajomego?

Nie chce juz pisac o prywacie, hermetycznosci i solidarnosci srodowiskowej, etc. Najlepiej stworzyc stowarzyszenie tlumaczy, i zakazac wykonywania tlumaczen osobom ktore do niego nie naleza...

Ocena na zasadzie "bierze drogo wiec jest dobry"? To chyba zart z Twojej strony.

W kazdym razie niezbyt przekonuja mnie Twoje alternatywy wobec HSK czy stopni naukowych, no ale moze cos umknelo mojej uwadze w przytoczonych przez Ciebie przykladach.

Nic, milego 中秋节!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 6 miesiąc temu #1013 przez Yao laoshi
Replied by Yao laoshi on topic HSK

Yao, wydaje mi sie ze wykazujesz za wiele wiary w organizacje i opinie, a za malo w HSK i tytuly... ;D


Gdybym nie wierzył w HSK i tytuły, nie zdawałbym tego pierwszego i nie robiłbym doktoratu - nadal jednak uważam, że nie HSK robi tłumacza, doktorat też niekoniecznie (chyba że z translatoryki).

Czy wg Ciebie egzamin na tlumacza przysieglego lepiej weryfikuje umiejetnosci niz HSK? Fakt jest faktem, ze by do tego pierwszego przystapic nalezy najpierw miec tytul magistra, natomiast do tego drugiego - nie, wiec poprzeczki pod tym wzgledem sa inne.


Oczywiście, że tak, bo egzamin na tłumacza przysięgłego sprawdza umiejętność tłumaczenia, a HSK znajomości języka (powiedzmy), a - jak już napisałem - to nie jest równoznaczne.

Sprawdzenie tlumacza - zabawne, ze napisales o referencjach. Referencje od osob nie znajacych jezyka? Kazdy tlumacz, ktory przetlumaczy, by bylo zalatwione po mojej mysli, jest dobry... Przejrzec przetlumaczone teksty? Moze porownac orginal z tlumaczeniem?


Można to zweryfikować, nawet jak się języka nie zna. Przy tłumaczeniach ustnych widać gołym okiem, czy rozmowa toczy się płynnie, czy to, co tłumacz mówi w znanym nam języku ma w kontekście rozmowy sens. Jeśli tłumacz nie bardzo sobie radzi, widać to jak na dłoni.

Przypadek skrajny, z jakim miałem ostatnio do czynienia, to potwierdza. Zostałem powołany jako tłumacz w postępowaniu, w którym wcześniej tłumaczył ktoś inny. Zmiana nastąpiła, ponieważ funkcjonariusze prowadzący to postępowanie zorientowali się, że coś z tamtym tłumaczem jest nie tak: po prostu było to widać, m.in. po reakcjach Chińczyków, którym tłumaczono i których tłumaczono. Efekt jest taki, że trzeba sprawę odkręcać z pomocą prawników, a tamten tłumacz - zapewniam Cię - ma już opinię (zasłużenie) zszarganą...

Przy tłumaczeniach pisemnych natomiast wystarczy przejrzeć teksty tłumaczone na polski (zakładamy, że mamy do czynienia z polskim klientem). Zapewniam Cię, że nawet jeżeli polski jest językiem ojczystym tłumacza, ale tłumacz jest kiepski, będzie to w polskim tekście widoczne. Dziwaczne sformułowania, kalki językowe itp. błędy zdradzają brak kompetencji. Widziałem już niejedno tłumaczenie zrobione tak, że zęby bolą... (i nie musiałem widzieć tekstu źródłowego, żeby stwierdzić, że to fuszerka).

Opinia innych tlumaczy - tych kiepskich moze tez? A skad klient ma wiedziec, ze ci tlumacze sa dobrzy lub ze polecajac kogos dobrego? A nie po prostu blizszego sobie znajomego?

Nie chce juz pisac o prywacie, hermetycznosci i solidarnosci srodowiskowej, etc. Najlepiej stworzyc stowarzyszenie tlumaczy, i zakazac wykonywania tlumaczen osobom ktore do niego nie naleza...


To jest oczywiście problem zawodowej etyki i odpowiedzialności. Żaden z podanych przeze mnie sposobów nie daje pełnej gwarancji znalezienia dobrego tłumacza, ale uważam, że może pomóc. Powiadam, środowisko tłumaczy języka chińskiego (i w ogóle osób związanych z Chinami) jest niewielkie i naprawdę wiadomo, kto jest dobry, a kto nie. Do uczciwości nikogo nie zmusisz, ale nieuczciwość - zwłaszcza na takim, opartym na zaufaniu, rynku - prędzej czy później się zemści, więc jeśli ktoś podchodzi poważnie do sprawy, nie będzie polecał kogoś, kto się nie nadaje.

Jeśli dobrze rozumiem, sugestia dotycząca stowarzyszenia jest ironiczna - ja też nie jestem zwolennikiem tworzenia sztucznych barier w dostępie do zawodu, bo się konkurencji nie boję. Namawiam jednak każdego potencjalnego klienta do rozwagi. W przeciwnym razie grozić może jedynie śmieszność lub klapa biznesowa, konsekwencje mogą być jednak poważniejsze.

Ocena na zasadzie "bierze drogo wiec jest dobry"? To chyba zart z Twojej strony.


Ja napisałem: "bierze tanio, więc jest kiepski" - a to jednak nie do końca to samo. Kiepski tłumacz, który będzie sobie dużo liczył, prędzej czy później wypadnie z rynku, bo nikt nie będzie chciał przepłacać za fuszerkę. Dlatego kiepski tłumacz nie może sobie pozwolić na wysokie ceny.

Jeszcze raz powtarzam, nie znam stuprocentowo pewnej recepty na odróżnienie tłumacza dobrego od słabego (chodzi oczywiście o sposoby, jakie dostępne są potencjalnym klientom). Pewne sposoby można jednak zastosować, żeby ryzyko wpadki obniżyć.

Tobie również życzę radosnego święta :-)

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.235 s.
Zasilane przez Forum Kunena