Język marsjański, czyli jak ominąć filtry...

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu #2924 przez Zhi Laohu

artykuł Kathrine Hartford [“Cyberspace with Chinese Characteristics”]


Dzięki! Artykuł porządny, ale z 2000 roku... - to w sieci cała epoka!

Tak przy okazji, to masz bardzo fajnego bloga. Zostaję stałym czytelnikiem.

A propos 韩流 ( http://zachinyludowe.net/120 ) to przypomina się kawałek MC HotDoga (bluzga, ale coś w tym jest):
http://www.youtube.com/v/6kEVBGhuDUA

(...)我最近动不动就感冒流鼻涕 因为三不五时就有韩流来袭

台湾人真是傻的可以 韩国歌手在台湾 赚钱真是太容易







Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu #2925 przez xiaobai
Zhi Laohu, czy chodzi przypadkiem o zachinyludowe? Bo jak tak, to to mój (raczkujący, więc uprasza się o wyrozumiałość) blog jest.
I jeśli to do niego będziesz zaglądał, to będę czuć się wyróżniona! :)

A apropos chińskiej sieci - ostatnio popełniłam dwa teksty o tejże, oba w druku. Ale w sumie to się trochę boję, bo pisałam z nieco innej niż obowiązująca w Polsce perspektywy - tylko trochę o GFW, a trochę o odrębności formatów, wzorach z Korei, o Web 2.0 i o tym, co robi w, i jakie podejście do sieci ma przeciętny przedstawiciel 80后 i 90后. A mówienie o chińskiej sieci w kontekście jakimkolwiek innym niż wiadomy powoduje furię u niektórych bojowników, obrońców i innych znawców. Ech, dobrze, żem wyemigrowała  zawczasu ;)

A jeśli chodzi o anty 韩流, to poniżej, to ze skandalizującej japońskiej mangi 嫌韓流. Zgadnijcie, którzy to Korańczycy a którzy Japończycy. Jak kto z obecnych się wyznaje na tych robaczkach, to może mogłaby/mógłby rzucić okiem i rzec, czym konretnie się tu rzuca? (choć w sumie można się domyśleć):
Choć gwoli sprawiedliwości trza dodać, że Koreańczyk naturalnie też potrafi, kto ciekawy niech sprawdzi sobie tekst pieśni "F_CK ZAPAN" (choć celem streszczenia można ograniczyć się do lektury tytułu) krążącej swego czasu po sieci.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu #2926 przez Zhi Laohu

Zhi Laohu, czy chodzi przypadkiem o zachinyludowe? Bo jak tak, to to mój (raczkujący, więc uprasza się o wyrozumiałość) blog jest. I jeśli to do niego będziesz zaglądał, to będę czuć się wyróżniona! :)


哎呀,糟糕!Oto efekty wysiadywania po nocy. Przepraszam, że się nie połapałem, który link do którego posta.

Co do bloga, to bez fałszywej skromności proszę! Jest tam naprawdę ciekawie i inspirująco.

Co do tekstów, to czy mogę prosić o ewentualne linki? Chętnie poczytam, bo też uważam, że sprawy chińskiej sieci są u nas przedstawiane dość jednostronnie. Ochrzciłem nawet całe zjawisko - obejmujące kwestię Tybetu, Xinjiangu itd. - kulawym paradygmatem ( http://bit.ly/4yraL7 ), na co mój szanowny kolega odpowiedział w dość typowy sposób ( http://bit.ly/A5tip ).


Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu - 10 lata 5 miesiąc temu #2927 przez xiaobai
Kulawy paradygmat. Ja patrząc na niektóre wypowiedzi (np. tę odpowiedź na Twój tekst) mam wrażenie, że nic się nie da zmienić, bo tu nie tyle chodzi o Chiny, nie wiem nawet, czy głównie chodzi o Tybet (ten tekst i wiele jemu podobnych, delikatnie mówiąc nie zdradza zbyt wielkiego zrozumienia wartości buddyjskich ani wyrozumienia dla sytuacji Tybetu). Chiny to nie tyle Chiny, ale i idealny i bardzo potrzebny w Polsce chłopiec do bicia (daleki, wiadomo, że raczej nie odpowie, przynajmniej nie tak jak Rosja, no i "uosabia" wszystko z czym Polska się bohatersko rozprawiła - komunizm, totalitaryzm, ucisk małych bohaterskich narodów, no i oczywiście nazizm).

Przypomniało mi się ubiegłoroczne spotkanie z Dalajlamą na Torwarze. Dalajlama przez 2 godziny mówił o współczuciu etc. Potem były pytania z sali. Pytanie: "Czy to grzech nienawidzić Chińczyków?" Dalajlamie tłumacz musiał dwa razy powtarzać, bo nie mógł uwierzyć. Wybałuszył oczy, po czym powiedział tylko: "Oh yes!!"

Jeden z tekstów o sieci, jak się zgodzi zleceniodawca, a pewnie tak, pewnie wetknę na bloga (choć w sumie jak mi ma ktoś tam wytykać od "sprzedawczyków za srebrniki komunistycznych siepaczy" - kiedyś usłyszałam coś takiego), to może i nie warto. Zobaczę, jak nie, to po prostu prześlę.
Ostatnia10 lata 5 miesiąc temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu #2928 przez Yao laoshi

Kulawy paradygmat. Ja patrząc na niektóre wypowiedzi (np. tę odpowiedź na Twój tekst) mam wrażenie, że nic się nie da zmienić, bo tu nie tyle chodzi o Chiny, nie wiem nawet, czy głównie chodzi o Tybet (ten tekst i wiele jemu podobnych, delikatnie mówiąc nie zdradza zbyt wielkiego zrozumienia wartości buddyjskich ani wyrozumienia dla sytuacji Tybetu). Chiny to nie tyle Chiny, ale i idealny i bardzo potrzebny w Polsce chłopiec do bicia (daleki, wiadomo, że raczej nie odpowie, przynajmniej nie tak jak Rosja, no i "uosabia" wszystko z czym Polska się bohatersko rozprawiła - komunizm, totalitaryzm, ucisk małych bohaterskich narodów, no i oczywiście nazizm).


A mnie się wydaje, że fundamentalnym problemem jest tutaj jednak ignorancja. Poziom (nie)wiedzy o Chinach jest w Polsce po prostu taki, że napisać i opublikować można w zasadzie każdą głupotę bez ryzyka powszechnej kompromitacji. Nielicznych polemistów, którzy się na rzeczy znają, można przy tym rzeczywiście skutecznie zbyć zarzutem "wysługiwania się komunie", co skutecznie pomaga w trzymaniu (żenująco niskiego) poziomu dyskusji.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 5 miesiąc temu #2929 przez Zhi Laohu

A mnie się wydaje, że fundamentalnym problemem jest tutaj jednak ignorancja. (...) Nielicznych polemistów, którzy się na rzeczy znają, można przy tym rzeczywiście skutecznie zbyć zarzutem "wysługiwania się komunie", co skutecznie pomaga w trzymaniu (żenująco niskiego) poziomu dyskusji.


To niestety prawda. Ale łudźmy się - mainstreamowe media to nie uniwersystet. Muszą upraszczać, stawiać przemawiające do wyobraźni diagnozy. Grunt, by przy tym upraszczaniu nie przepalić bezpieczników.
Na Zachodzie taką rolę odgrywa chińska diaspora. U nas ostatnio zaczęła ona się powiększać. Z czasem może doczekamy się swojego anti-CNN. A może nie, bo Wietnamczyków jest w Polsce mnóstwo, a mimo to ogólnospołecznym dyskursie niemal nie istnieją.
Poprawie nie sprzyja też obecny kryzys.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.207 s.
Zasilane przez Forum Kunena