Lokalne specjały, czyli gdzie i co należy spróbować (lub nie)

Więcej
10 lata 10 miesiąc temu - 10 lata 10 miesiąc temu #769 przez szopen
Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.

Ale w Dalien ci sami goscie ta sama metoda przyzadzaja male klamary (you yu).
I przyznam sie, ze w czasie kilku moich wizyt w Dalien potrafilem sie prawie wylacznie owymi kalmarami ze szprychy zywic (prawie bo czlowiek pic tez musi ;D).

W Shenyang (i chyba caly Liaoning) lokalne "shao qiezi" czyli smazone baklazany o wiele klas bija ta sama potrawe gdzie indziej podawana, glowna roznica w tym, ze baklazany najpierw maka skrobiowa opruszone smaza w glebokim oleju co daje rezultat chrupiacej na nich skorki a dopiero pozniej z reszta skladnikow je smaza.
Rewelacja.

W Chengdu pewien przypadkiem w barze poznany polski student na glowy krolikow pod mostem smazone mnie zaprosil, lokalny specjal.
To akurat do gustu mi nie przypadlo.

Inne polecane lub nie polecane?

Ostatnia10 lata 10 miesiąc temu edycja: od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
10 lata 10 miesiąc temu #774 przez Wlodek

Chyba w calych Chinach yangrouchuary czyli szaszlyki z baraniny przez ludzi z Xinjiangu na rogu na weglu pieczone sa warte polecenia.
Oczywistosc.


ja w ogóle całą kuchnię ujgurską polecam (z wyjątkiem specjałów z kozich łbów dla wrażliwych). Kuchnię qingzhenową, czyli huiską też zdecydowanie warto obadać, choć jest bardzo zróżnicowana w zależności od części kraju - mi najbardziej smakuje odmiana z Xibei.
Co do moich dislikes to zdecydowanie są to ogórki morskie, tak ulubione jako obiekty szpanu wśród kasiastych i/lub gościnnych Chińczyków. Jeśli chodzi o kuchnię Liaoningu i szerzej całej Mandżurii to faktycznie bakłażany jako jedne z nielicznych się bronią, cała reszta raczej kiepska (choć znam świetną mandżurską restaurację w Changchunie :)). Nie ma to jednak jak Syczuan :)

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 10 miesiąc temu #775 przez YLK
Mam podobny gust kulinarny, jak koledzy.

Moje ulubione miasto, jesli chodzi o kuchnie, to Xi'an, i tam polecam:

1.Paomo u knajpce u rodziny Mi (米家泡馍馆) - koniecznie musi byc popite rzadka zupa (清汤)
2.Xiao Chao (podobne do Paomo, ale mniej jest zupy) w knajpce rodziny Sun (znajduje sie po prawej stronie w/w knajpy)
3.Ogon wolowy - nazwy knajpy nie pamietam, delikates!
4.Doskonala wolowina i baranina na zimno (五香)
5.Doskonala "herbata" ze zmielonych kosci wolowych na slodko z rodzynkami i cukrem (油茶)

I moj najwiekszy przeboj wszechczasow jak dotad - 糊辣汤 - ostrawa, gesta zupa, czesto z klopsikami, doskonala na sniadanie, kruszy sie do niej 馍;

Nie lubie kuchni shanghajskiej, mdlych smakow, oleistych sosow, smierdzacych mulem ryb...

Lubie - choc nie pasjami - frutti di mare, ryba z pary z imbirem, krewetki z wody + ostry sos z czosnkiem, malze z 粉丝 i czosnkiem, no i okazjonalnie homar polzywy na surowo z wasabi...

Ide cos przekasic.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
10 lata 10 miesiąc temu #776 przez Wlodek
o paomo celowo nie wspomniałem bo jakby nie było jest to klasyk kuchni xi'ańskiej. Jeden z lepszych patentów, choć można się nim zbyt łatwo (i tanio) napchać niemal do wybuchu brzucha :) Szczególnie jest to niebezpieczne przy śniadaniu.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 10 miesiąc temu #777 przez ximinez
Już cztery posty nade mną, a nikt jeszcze nie wspomniał o kaczce po pekińsku. Wiem, że to jedna z tych flagowych potraw, jak nasz bigos, ale w knajpie 大董烤鸭店 przy 长虹桥 w Pekinie podają tak odjazdowo przyrządzoną, że mógłbym tam zamieszkać i tylko tym się żywić. Ale unikajcie 全聚德, bo to pułapki na turystów, a kaczka raczej średnia.

W Pekinie jest też fantastyczny, pasujący niemal do wszystkiego, side-dish - 排黄瓜儿. Orgazm...

Również w Pekinie jadłem 杭州小笼包, które nigdzie indziej nie smakowały lepiej, nawet w Hangzhou. A serwowali je w budzie skleconej z dykty, ukrytej za kioskiem ruchu, zasyfiałej i śmierdzącej z daleka. Jednak smak tamtejszego jedzenia rekompensował wszystko. Szkoda, że budę wyburzyli w ramach "uprzątania" miasta przed Olimpiadą... Jak to zobaczyłem, to autentycznie miałem łzy w oczach...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 10 miesiąc temu #785 przez Yao laoshi
W Pekinie jest świetna knajpa serwująca potrawy kuchni yunnańskiej - nazywa się Dali Courtyard (a po chińsku po prostu 大理), jest schowana w którymś z hutongów odchodzących od 鼓楼东大街. Rewelacyjne jedzenie, będące prawdziwym powiewem świeżości po banałach serwowanych w większości restauracji.

Nie można także nie wspomnieć o 煎饼 - u mnie w Pekinie pod blokiem co wieczór stał facet, który robił rewelacyjne za 2,5 kuaia.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.245 s.
Zasilane przez Forum Kunena