Witam rowniez

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #625 przez Wujek Fido
Replied by Wujek Fido on topic Witam rowniez
Mam dziwne wrażenie, że lecieliśmy do Chin tym samym samolotem. Ił-64 z Warszawy, międzylądowanie w Moskwie. To był początek września 1990 roku, w Pekinie nie było jeszcze autostrady z lotniska. Skrót "YLK" też mi się jakoś zgadza (wg pinyinu). Po tej stronie śwatowej siatki siedzi skrót TMS (też wg pinyinu). Zgadza się czy może biorę Cię za kogoś innego?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #626 przez YLK
Replied by YLK on topic Witam rowniez
Witaj Wujku,

Chyba mnie nie bierzesz za kogos innego - jesli do tego w samolocie tym leciala sympatyczna kolezanka o imieniu rymujacym sie ze "swinka", to wlasnie ja...:)

Zgadza sie zatem? TMS to jedno, ale wystepujace po tym "p" w mailu wszystko juz wyjasnilo...


Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #627 przez szopen
Replied by szopen on topic Witam rowniez

Witaj Szopen,

Bez przerw - chyba ze liczyc wakacyjne, jednomiesieczne przyjazdy do kraju na wakacje, zreszta niekiedy raz na 3-4 lata. Tak wiec teraz dobiega konca 18 rok, a za 2 tygodnie wejde w 19.
Nie wierze, ze nie byles rozdarty i nie miales dosc - inaczej byc nie emigrowal dalej.
Mysmy tez mieli takie plany swego czasu (Australia/NZ/Kanada), ale jakos nie podjelismy decyzji. Kontakt z Ozzies dal nam wiele do myslenia... NB pamietasz Ozy?:)

No ale najwazniejsze, ze jestes zadowolony, zazdroszcze, a zycie jak zycie, ma blaski i cienie, gdziekolwiek by sie nie bylo...


Prawie 19.
Szacunek.
Z tych co razem ze mna przyjechali to chyba tylko Maciek w Shanghai i Edyta w Pekinie. Im w przyszlym tygodniu zacznie sie dwudziesty rok. Pol zycia.

Rozdarty to naprawde nie bylem.
Patrzac w przyszlosc pozostanie w Chinach nie wygladalo na dobra opcje z kilku wzgledow, zorientowalem sie co i jak mozna zrobic, jakie sa mozliwosci i w nowym kierunku zadzialalem.
Tutaj znalazlem sie we wlasciwym miejscu i we wlasciwym czasie i dzieki temu sprawy ulozyly sie bardzo rozsadnie. Robie tutaj w zasdzie dokladnie to samo co w Chinach robilem (az tak wielkiej roznicy pomiedzy kreceniem lodow a mordowaniem kurczakow nie ma), zycie moze i intensywne ale w porownaniu z Chinami luz.

Powietrza wcale nie widac.

Ozzies sa z mojego punktu widzenia calkiem normalni, moze dla tego, ze ja z nimi i z tymi z sasiedniej wyspy lat wiele pracowalem i wiedzialem czego oczekiwac.

A Ozy pamietam, mgliscie bo mgliscie ale tak.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #628 przez YLK
Replied by YLK on topic Witam rowniez
Tez przypuszczam, ze Maciej jest wciaz w Shanghaju, ma tu swoja firme, chyba juz z 12 lat, zawsze byl obrotny... Edyte pamietam, nie wiedzialem, ze wciaz jest w Pekinie, byla pierwsza osoba, ktora pomogla mi w pierwszy dzien po przyjezdzie, i bede jej za to zawsze wdzieczny (jak rowniez grupie Czechow, ktora rowniez wowczas wziela mnie pod opiekuncze skrzydla i dala piwo na mostku nad kanalkiem przy poludniowej bramie Yuyanu)...

Moja zona pracuje z Ozzies i Kiwis juz ponad 12 lat, ma mieszane uczucia, ale, jak to mowia, YMMV.

Ja nie wyobrazam sobie wyjazdu stad, za wiele do nauczenia sie, za wiele fascynujacych rzeczy/ludzi/nauk do zobaczenia/poznania/pobrania, gdyby tylko codziennosc mniejszy wycisk dawala... Nie wiem, jak bedzie za parenascie lat,  czy nie wycisnie mnie zycie tu jak cytryne do konca.

NB a piwo tez juz gwozdziem otwierasz?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #629 przez szopen
Replied by szopen on topic Witam rowniez


NB a piwo tez juz gwozdziem otwierasz?


Mieszkajac w DongBei paru uzytecznych metod otwierania piwa sie nauczylem, zapalinczka czy tez ulubiona tam paleczkami.

Tutaj otwieranie butelek nie jest az takim wyzwaniem intelektualnym bo kapsle sie po prostu odkreca.

Przyznam sie, ze wyjezdzajac z Chin nie wiedzialem jak to da sie przezyc i majac w zasadzie zero doswiadczenia w doroslym zyciu poza Chinami nie mialem pojecia jak wiele rzeczy dziala i jak sie naprawde w innej rzeczywistosci funkcjonuje.
Okazalo sie, ze nie taki diabel straszny i najbardziej skomplikowana rzecza bylo nauczyc sie jezdzic samochodem po kilkunastu latach przerwy (i po lewej stronie ulicy na dokladke).

Nawet raz decyzji nie pozalowalem.
Czas na nas juz byl po prostu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.209 s.
Zasilane przez Forum Kunena