choro, zimno, ciemno, robić się nie chce, to się przedstawię

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1097 przez xiaobai
Tak sobie zaglądam - najpierw typowo w interesie (moje pytanie, gdzie tu się w W-wie tańca chińskiego tradycyjnego uczyć pozostało bez odpowiedzi - bo nie chodzi chyba o to "gdzie" ale czy w ogóle. I wychodzi, że w ogóle). No więc jak w interesie nie wyszło, to tak po prostu.
Bardzo mi miło i bardzo tu ładnie. Jestem głównie socjologiem zorientowanym na Chiny i Tajwan (kultura popularna, media, konsumpcja), więc w wąskorozumianym pojęciu sinologa (tzn. polskim) chyba się nie mieszczę. Generalnie to mam wielką chęć podzielić się moim rosnącym wrażeniem dyskomfortu z powodu zajmowania się od tej strony Chinami w Polsce. Przez klasycznych sinologów prace i znoje obok podpisanej nad np. "japońską gorączką" wśród młodych Tajwańczyków uznane są pewnie za niepoważne i bzdety, no bo kto zajmuje się jakąś dziwaczną, p r z e j ś c i o w ą modą (i do tego japońską!!). Dla normalnego socjologa - za dziwactwo - no bo po co w Polsce się czym takim zajmować - a pudzież ty socjologu, do mazurskich wsi, do młodziezy z Zagłębia....rolnika przebadać, parobka ankietować...
Chciałabym kiedyś ujrzeć gdziekolwiek w Polsce Wydział "Modern chinese studies". Tak urojenia w chorobie.
No, ale zdarza mi się też tłumaczyć (coraz rzadziej, czas!), zajmowac sie consultingiem (częściej, stąd brak czasu), uczyć (od dłuższego czasu młode polskie w wieku 6-12 lat, obecnie w liczbie 22 - oczywiście "popęczkowane").
Pozdrawiam!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1098 przez Yao laoshi

Przez klasycznych sinologów prace i znoje obok podpisanej nad np. "japońską gorączką" wśród młodych Tajwańczyków uznane są pewnie za niepoważne i bzdety, no bo kto zajmuje się jakąś dziwaczną, p r z e j ś c i o w ą modą (i do tego japońską!!). Dla normalnego socjologa - za dziwactwo - no bo po co w Polsce się czym takim zajmować - a pudzież ty socjologu, do mazurskich wsi, do młodziezy z Zagłębia....rolnika przebadać, parobka ankietować...


Na szczęście "klasyczny sinolog" (chyba że masz na myśli sinologów zajmujących się językiem klasycznym) to gatunek wymarły w drugiej połowie XX wieku lub (na niektórych obszarach występowania) wymierający. Tak czy inaczej, skamieliną (nawet żywą) nie warto się przejmować.

A co to jest "normalny socjolog"? Socjolog nie zainteresowany osobliwymi zjawiskami społecznymi to żaden socjolog...

Chciałabym kiedyś ujrzeć gdziekolwiek w Polsce Wydział "Modern chinese studies".


Ja (i zapewne gros użytkowników Sinoforum) też :-)

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1114 przez Jolanta

Ja (i zapewne gros użytkowników Sinoforum) też :-)

hihi, ja nawet chcialam przez chwile zrobic cos takiego z pewnym Chinczykiem. Nie wyszlo, ale kiedys jeszcze ziszcze to marzenie, zeby stworzyc takie miejsce, ktore zajmie sie wspolczesnymi Chinami, moze w formie jakiego Instytutu, kto wie. Caly czas mysle o tym. Na razie jeszcze brakuje mi zaplecza i wiedzy ciut malo... Ale Chiny, o ile swiat sie nie skonczy, w blizszej i dalszej przyszlosci nadal beda niesamowicie istotne.
Odkad tu jestem jakos to przekonanie sie we mnie nasila.

www.rottka.pl
Pomaga rottweilerom.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1115 przez Wlodek

Chciałabym kiedyś ujrzeć gdziekolwiek w Polsce Wydział "Modern chinese studies".


Ja (i zapewne gros użytkowników Sinoforum) też :-)



dużo jeszcze chyba wody upłynie w Żółtej Rzece i jeszcze więcej w Jangcy zanim coś takiego nastąpi. Problemem są oczywiście i tradycyjnie już pieniądze, których w naszej nauce właściwie nie ma wcale. Póki co wszyscy rzucili się na Instytuty Konfucjusza, które nie będą pełnić takiej roli z wiadomych powodów.
Za mało woli, za mało specjalistów, za duże rozdrobnienie i za dużo niekonstruktywnej rywalizacji między ośrodkami. Przecież w tym kraju od dawna nie było nawet jednej większej konferencji, której ktoś by nie zbojkotował, przez co na europejskiej mapie "modern Chinese studies" Polska jest białą plamą (nie wspominając o udziale 'naszych' w imprezach międzynarodowych.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1117 przez Yao laoshi
Włodek ma niestety całkowitą rację. Można jeszcze dorzucić destruktywny wpływ samozwańczych "specjalistów", którzy np. piszą o wolności słowa w Chinach, mimo że chińskiej gazety nie trzymają do góry nogami tylko wtedy, kiedy w artykułach są ilustracje... Gros polskich publikacji o Chinach współczesnych nadaje się jedynie na przemiał.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
11 lata 1 miesiąc temu #1120 przez xiaobai
Cóż, pozostaje problem tzw. "pola" (ah Bourdieu). Może i gatunek badacza Chin, co studia nad wspólczesnymi przejawami kultury Chin traktuje jako nieistotne, albowidzi w nich raczej żałobne modły odprawiane przy okazji "okcydentalizacji" znika. (Nawiasem: Jak słysze słowo "okcydentalizacja", to uświadamiam sobie, że ośrodek "modern chinese studies" nie powstanie i za 20 lat, dopóki nie ułatwi się dostępu do tych dziesięcioleci książek, z którymi zalegamy w literaturze przedmiotu).
Ale "pole" powołane przez tegoż sinologa/afrykanistę/turkologa prędko nie zniknie. Przykład - na orientalistyce UW można sie doktoryzować z "literatury i językoznawstwa". Stąd ludzie zmuszeni są, zamiast w spokoju zająć się swą pracą, obmyślać uniki typu - chcę pisać o współczesnych tożsamościach? - Daję tytuł pracy "współczesne tożsamości w literaturze"  starając się przemycac jak najwięcej treści wykraczających poza analizę tekstu literackiego.
Yao laoshi - pierwsza reguła, jaka obowiązuje w "polu" każdej z dziedzin to chyba jednak ta: socjolog/sinolog/ekonomista/lekarz, który zajmuje się rzeczami, którymi nikt inny sie nie zajmuje, nie zrobi dalej nic, bo nie będzie miał ram instytucjonalnych, albo życie zedrze, żeby te ramy trochę odkształcić (oczywiście jak już odkształci, wypracuje sobie swoje miejsce, zacznie narzucać tym nowym swój punkt widzenia  ;-)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.243 s.
Zasilane przez Forum Kunena